Jak to wygląda u Ciebie ?
Kiedyś jak byłem mały.. Rodzice kazali mi chodzić do kościoła, modlić się codziennie itp. Coś mi w tym nie pasowało, ogólnie nie pasowała ta religia, już jako dziecko nie potrafiłem się ograniczać do czegoś takiego, mimo że bylem wierzący, wiedziałem po prostu, czułem że ktoś jest więcej, że są jakieś wyższe siły, oczywiście moi rodzice zwalali moją niechęć do kościoła na rówieśników ale tak naprawdę to ja sam to wybrałem, każdego dnia modliłem się takim schematem jak pokazywali w kościele, po części takim..
Po części ponieważ nie przepadałem za odklepywaniem formułek. zwracałem się własnymi słowami, czasem prosiłem, czasem dziękowałem, cokolwiek się stało.. Wierzyłem nadal.
Czasem prośby były spełniane, czasem nie.. Później doznałem dość ciężkiej choroby i oczywiście pytałem "dlaczego ja ?", "co takiego zrobiłem? za co to?", stan się pogarszał, coraz więcej krytykowałem siebie, coraz gorzej ze sobą się czułem, pewnej nocy przyszedł sen w trakcie którego obudziłem się i bałem znowu zasnąć, nie jest konieczne opisywanie snów. Każdy sen coś ze sobą niesie, ten niósł informację że muszę coś zmienić albo wypalę sam siebie tak można go mniej więcej przetłumaczyć, od tamtego czasu wziąłem się za siebie, zacząłem poszukiwania.
Informacje które pomogły w mojej zmianie pojawiły się szybko, wystarczy otworzyć swój umysł i zauważyć pojawiające się sytuację.
W trakcie tej drogi którą przeszedłem, zrozumiałem czym jest modlitwa, przynajmniej czym jest według mnie, wiem też czemu pewne rzeczy się spełniały a czemu nie.. I z chęcią się z wami tym podzielę, jeśli ktoś nie wierzy.. Nie musi, nie ma tu żadnego przymusu, tak jak nie ma przymusu czytania tego postu. : )
To są moje wnioski, moje wieloletnie doświadczenia, nic więcej mi nie potrzeba, cały czas się uczę, cały czas jestem otwarty na naukę.
A więc wracając do tematu.. Czym według mnie jest modlitwa ? Czemu coś się spełnia a coś innego nie ?
Proste, jesteśmy stwórcami, zostaliśmy stworzeni na podobieństwo Boga, nie chodzi przecież o fizyczność, chociaż zapewne wielu tak uważa.. Tyle że Bóg jest nie fizyczny, jest wszystkim i niczym, w końcu jest Stwórcą Wszystkiego Co Jest. :)
Dostaliśmy od niego atrybuty, stworzył też proste prawa na których opiera się wszechświat, jedno z praw mówi że dostajemy to co dajemy, zawsze jest przyczyna i jest skutek. Wszystko nam się zwraca, no tak.. Ale zauważyłem i nie tylko ja że.. Głównie chodzi o wkład emocjonalny tego co dajemy, o uczucie. A więc modlitwa jest tworzeniem uczucia!
Dlatego kiedy coś chcemy, niech naszą modlitwą będzie uczucie tego, stworzenie uczucia np. bogactwa, trzeba pamiętać że bogactwo nie jest tylko formą pieniędzy.
Ważne aby stworzyć uczucie bycia np. zdrowym, wyobrazić sobie, stworzyć wyobrażenie i czuć to wyobrażenie, tego co chcemy mieć.
Oczywiście samo wyobrażenie nie wystarczy.. Musi też być działanie. Myśl/wyobrażenie>słowo>czyn, wszechświat zawsze wspiera nas w tym co sprawia nam przyjemność, ale różnie na to reagujemy, czasem marudzimy, albo nie zauważamy okazji. : )
Też ważna jest wdzięczność za to co już mamy, będąc wdzięcznym dajemy sygnał że mamy wiele, jesteśmy wdzięczni, nie marudzimy a więc bądź wdzięczny, raduj się z tego co masz a dostaniesz więcej! :)
Dziękuję za uwagę. : )