piątek, 31 maja 2013

Nie buduj tego samego domu!

"Jeśli wniesiesz do nowych relacji cegły z poprzednich, zbudujesz ten sam dom."
Jak wiele osób odtwarza ciągle to samo ? Powiem że zauważyłem sporo osób.. Jak można zbudować coś szczęśliwego jak ciągle myśli się o przeszłości, ciągle odtwarza się te same schematy myślowe i w zachowaniu?

Wróć do chwili obecnej ! Nie musisz nosić tych.. nie nie to nie są cegły.. Wielu ludzi nosi głazy, to jest ich plecak z którym wybierają się na wycieczkę! To masochizm..
Cierpienie jest wyborem, niczym więcej.. Tego co było niema, tego co będzie jeszcze się nie zdarzyło więc nie ma potrzeby siedzieć ani w przeszłości myślami ani w przyszłości. : )

 Z tego właśnie wynika cierpienie, z bycia ciągle gdzieś indziej, do tego też zakładanie masek, wielu się boi odkryć swoją prawdziwą postać, chronią siebie a może kolejną maskę ?
Prawdziwe połączenie może istnieć tylko bez masek, zaakceptowanie takim jakim się jest, życie jest piękne, my jesteśmy tym doświadczeniem, mamy swoje własne światy, dostaliśmy ogromną moc zmiany swojego życia, świadomej woli a zachowujemy się czasem gorzej niż zwierzęta które tej wolnej woli nie otrzymały. Chociaż nie ma gorszych i lepszych jak to ktoś powiedział.. "Źdźbło trawy i gwiazda we wszechświecie są sobie absolutnie równie.."
Doceń to co masz. Nie przyjmuj wszystkiego do siebie, zapamiętaj coś.. Jak coś chcesz to musi to wyjść od Ciebie, jeśli chcesz aby ta "druga" osoba się otworzyła, sam musisz się otworzyć, to będzie pełne otwarcie ! Sam tego doświadczyłem, kiedy przestałem się bać i po prostu się otworzyłem, przestałem zakładać maski.. To cudowne doświadczenie.
Wielu od razu powie że nie chce być zranionym.. Rozumiem to ale.. Zranienie to też wybór, to błąd w postrzeganiu, otwierając się na kogoś nie musimy być zranieni, to tylko kwestia naszego odbierania świata. Poza tym skoro kochamy to to jedyna droga do pełnego doświadczenia tego pięknego stanu. Bycie naturalnym, bycie sobą.
Cierpienie wynika też z tego że oczekujemy, miłość nie oczekuje, miłość po prostu jest.. kiedy ktoś oczekuje, sam siebie naraża na nieprzyjemne stany bo jest uwarunkowany w to co może się zdarzyć ale nie musi.
Lepiej wybrać chwilę obecną i cieszyć się z tego co jest. : )
Pozdrawiam!: )

środa, 29 maja 2013

Czy zastanawialiście się..

Post przeniesiony
----------------------------

Czy zastanawialiście się czym tak naprawdę jest życie, jaki ma sens, jak działa ?
Po kilku latach szukania, zastanawiania się, medytowania, wgłębiania się w różne filozofie stwierdzam iż życie jest cudowne !
Jest to potężny mechanizm, nie jestem wstanie powiedzieć jak wielki bo z każdym dniem zadziwia mnie coraz bardziej i bardziej.. Szczerze niemam pojęcia od czego zacząć a więc może zaczne od moich osobistych przemyśleń  i źródła w którym poszukiwałem sensu a raczej źródeł..

Ciało, umysł, działanie (Wersja informatyczna)

Post przeniesiony
-----------------------------------

Dzisiaj naszło mnie wyobrażenie ciała jako komputera i jego systemu.
Działanie i programy można przyrównać do systemu operacyjnego. Dam tu przykład windowsa bo niestety linuxa nie znam.. : )

Wyobraź sobie mózg(świadomość) jako komputer, programy są schematami które działają w twoim życiu(program=reakcja), np. nerwicowcy kiedy pojawia się konkretna sytuacja/stres to reagują wybuchami temperatury w ich ciałach, kołata im serce lub jeszcze coś innego.. Mówię tu akurat o nerwicy bo sam to przeżywałem, ale zmieniłem ten „program”, są to schematy które znajdują się w podświadomości.

Są też programy które działają, o których wiemy. Tych których używamy świadomie, to tak jak teraz np. odtwarzacz muzyczny w którym przełączasz piosenki. A są też takie które używasz w „tle”, są włączone ale nawet nie wiesz jakie.. I to właśnie one działają na Ciebie najbardziej, są to głębokie schematy podświadome,
„Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie to rządziło Twoim życiem a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem..”

jest możliwość ich wydobycia, niestety biegnąc ciągle gdzieś ciężko jest je zauważyć, wystarczy spojrzeć na innych, widać, że ciągle gdzieś biegną, ciągle gdzieś się spieszą, nie mają czasu się zatrzymać. Jedzą w szybkości, opychają się, mało się ruszają, wiecznie narzekają na wszystko(kierują myśli na to czego nie chcą, a nie na to czego chcą).

A więc moją radą dla Ciebie jest zwolnić.. Oddech, głęboki oddech, usiądź, odpręż się, zamknij oczy. Otwórz umysł, poczuj swoje ciało, poczuj tętno, poczuj bicie swojego serca.. Bądź.. Po prostu bądź..
To taka moje dzisiejsze krótkie przemyślenie. :) 

Pozdrawiam ! Każdy może być programistą.. Programistą swojego życia, miłego programowania. :)

Przemyślenia na temat zmiany innych

"Wyobraźcie sobie pacjenta, który idzie do lekarza i mówi mu, na co cierpi. Doktor odpowiada:- Rozumiem pańskie symptomy. Wie pan, co zrobię? Zapiszę lekarstwo dla pana sąsiada.Pacjent odpowiada:- Dziękuję, bardzo dziękuję. To bardzo poprawi moje samopoczucie.Idiotyczne to, prawda? Ale właśnie tak czynimy. Osoba pogrążona we śnie sądzi, że poczuje się lepiej, jeśli zmieni się ktoś inny. Cierpisz, bo śpisz, ale myślisz sobie: "Jakże piękne byłoby życie, gdyby ktoś inny się zmienił. Jakie piękne byłoby życie, gdyby zmienił się mój sąsiad, żona, szef."
Anthony de Mello

Jak wielu spotkaliście ludzi którzy właśnie tak myślą ? Bo ja sporo.. Chcieliby aby ktoś inny się zmienił, chcą lepszego życia ale nie chcą zmienić siebie, ale najlepiej zmienili by otoczenie. Oczywiście otoczenie też ma na nas wpływ w jakimś stopniu, czasem wpływ otoczenia jest wręcz toksyczny na nas.. Zależy też od tego jak odbieramy otoczenie bo to od tego często też zależy jakość naszego życia. :) 

Jeśli chcesz polepszyć jakość swojego życia musisz stać się świadomy swoich nawyków, zachowań, wyobrażeń na temat świata, myślenia na temat konkretnych ludzi itp..
Im więcej świadomości włożymy w życie, tym łatwiej będzie je zmienić. Co da sama świadomość ? Sama świadomość daje tyle, że dosłownie rozświetlamy świadomością te schematy i dzięki temu po przez często, chociaż nie zawsze jedną decyzję, jesteśmy wstanie zmienić jeden schemat. Możemy zamienić wyobrażenia które nas blokowany na takie które są wolne od blokad.

Ja zdrowie nazwę nawykiem.. Dosłownie, bo toksyczność wychodzi od naszego postrzegania, emocje mają wpływ na nasze ciało, to od nas zależy czy będziemy zdrowi czy nie, możemy wybrać.
Bardzo często reaguje się nawykowo, np. sama obecność pewnej osoby nas denerwuje, to nie musi być tak, że ta osoba coś nam robi.. Coś nam zostało, w nas samych i teraz oddziałuje i mimo, że osoba mogła się już zmienić to i tak reagujemy tak samo i to jest właśnie schemat. A takie schematy wywołują spięcia w nas samych, niepotrzebne emocje które się odkładają w ciele i mogą powodować właśnie choroby.

Oczywiście nasz tryb życia też ma wpływ na takie rzeczy.. Np. jeśli dużo się siedzi, je się fastfoody itp. Ludzie to robią z różnych powodów, sięgają po tak zwane "śmieciowe żarcie" np. z nudów, z lenistwa, ze stresu itp.

Pytanie do Boga


Co z tego, że zada się pytanie jak zamkniętym się jest na odpowiedź? 
Znam nie jedną osobę, która uważa, że zadaje pytania ale nie otrzymuje odpowiedzi.. Odpowiedź tak naprawdę przychodzi zawsze ale czy tak naprawdę chcemy ją zawsze zauważyć, usłyszeć, poczuć ? 
Niestety czasem jest tak, że niektórzy zadają pytanie ale są zamknięci na to co się dzieje.. nie są świadomi, bo boją się otrzymać odpowiedź, boją się, że będą musieli coś zmienić.. A przecież jest tak wygodnie.. 
Zmiana nie zawsze przychodzi łatwo.. Ale daje zawsze spore korzyści o ile wybierzemy z głębi nas samych. 

Anthony De Mello - Wewnętrzna wizja

 Post przeniesiony
--------------------------------
Kiedy jes­teś za­kocha­ny, wszys­tko zaczy­nasz widzieć w no­wym świet­le; sta­jesz się hoj­ny, prze­baczający i miły w sy­tuac­jach, w których wcześniej by­wałeś twar­dy i podły. W sposób nieunik­niony ludzie zaczną po­dob­nie reago­wać i wkrótce prze­konasz się, iż żyjesz w świecie ogar­niętym miłością, który ty sam stworzyłeś. Al­bo przy­pom­nij so­bie ok­re­sy, kiedy byłeś w złym hu­morze i jak wszys­tko cię de­ner­wo­wało, sta­wałeś się po­dej­rzli­wy, podły i wręcz pa­ranoidal­ny. Widziałeś, jak in­ni ludzie reago­wali na two­je zacho­wanie w po­dob­nie ne­gatyw­ny sposób, i nag­le zdałeś so­bie sprawę, że żyjesz we wro­gim świecie stworzo­nym przez two­je myśli i two­je uczu­cia. - Anthony De Mello

Dlatego tak ważne jest tworzenie pokoju w sobie, bo wszystko wychodzi od nas. : )
Przyciągamy to co tworzymy w sobie, kiedy tworzymy pokój, widzimy pokój. Wiele ludzi lubi krytykować i wyzywać innych ale tak naprawdę co to daje ? Co daje "wtykanie nosa w nie swoje sprawy" ? Nic nie daje ! Skupiamy się na tym czego nie chcemy a więc będzie tego więcej!

Ludzie chcą pokoju ale skupiają się na wojnie.. Niestety wiele rzeczy na tym świecie zostało spaczone..

Pozdrawiam. : )

Nadawanie mocy

Post przeniesiony
---------------------------------
"To ty da­jesz moc de­monom, które zwalczasz. " - Anthony De Mello

To z czym walczymy powiększa się, wszystko na co kierujemy uwagę powiększa się i to cała tajemnica.. Ludzie pytają czemu coś jest nie tak, czemu skoro tworzą rzeczywistość nadal ich życie się nie zmienia.. Odpowiedź jest prosta, z wieloma z którymi rozmawiałem mówili to samo, ale zauważyłem, że zawsze kierowali uwagę na to czego nie chcą a nie na to co chcą, a jak im to powiedziałem, burzyli się. No niestety.. Prawda czasem boli.
Trzeba się otworzyć, zaakceptować, przyjąć WSZYSTKO co się w nas pojawia, dosłownie wszystko, nie uciekać. Należy stać się uważnym, tyle.. To nic więcej, uważnym. Wiele czasu sam tego do końca nie rozumiałem.
Uświadomienie > zmiana nawyku, zmiana ciągłego odtwarzania tego samego nawyku po przez wprowadzenie nowego.
Kolejna sprawa.. Jeśli chce się porządnej zmiany, należy żyć świadomie a nie wybierać momenty w których chcemy być świadomi. Wielu ludzi usłyszy o tak zwanym prawie przyciągania to na chwilę wywołują odpowiednie uczucia, wyobrażenia a później wracają do starego nawykowego myślenia, a później pytają czemu tak jest a nie inaczej. Na logikę.. Jaki to ma sens ?

Zmiana jest często prosta.. Ale nie jest wygodna często.. Życzę pozytywnych zmian. : )

Stado ignorantów

Post przeniesiony
-------------------------------------

Jesteśmy stadem ignorantów. Uważamy się za takich mądrych i wykształconych, bo oglądamy codziennie "Fakty", czytamy "Gazetę wyborczą", no i mamy papierki świadczące o naszym wykształceniu: "Jak to! Ja jestem oszukiwany i manipulowany?! Dobre sobie! he, he, he - głupi teoretyk spiskowy będzie mi tu wmawiał, że ja nic nie wiem, że mną manipulują, że wszystko to kłamstwo i że tyle lat miałem całkiem fałszywą wizję świata?! Niech spada - ja jestem mądry i wykształcony, i wiem wszystko, co potrzeba..." . [...] To bardzo smutne, ale mam wrażenie, że im bardziej wykształcony człowiek, im więcej ma tytułów naukowych przed swoim nazwiskiem, tym bardziej ograniczony umysłowo i mentalnie jest taki osobnik... Niestety. - Mikołaj Rozbicki, książka "Nowy porządek świata"

Chociaż nie jest to reguła, to mimo wszystko wielu uważa się za niesamowicie inteligentnych, mądrych. Zgadzam się z tym tekstem, chociaż wiem, że są wyjątki, nawet takie spotkałem, gdzie mimo tytułów mają ten błysk w oku, błysk mądrości. Inteligentnym może być każdy ale czy każdy może być mądrym ? Dla mnie mądrość to nie wyuczone formułki a doświadczenie, coś bardziej  głębszego, to świadomość, że można być w błędzie i jednocześnie spore doświadczenie z wyniesionymi wnioskami z tych doświadczeń. :)

Zbiorowa świadomość

Post przeniesiony
-------------------------------------------------

Już od dłuższego czasu siedzi mi temat w głowie zbiorowej świadomości, widzę jak ludzie myślą grupowo zamiast samemu. To dość smutne, jak wiadomo i to ma swoje podwaliny, chociażby brak świadomości odpowiedzialności..

Często słyszę chociażby jak ludzie lubią mówić na kogoś np. "a ta to jest dziwka" itp.. A jaka jest rzeczywistość?

Ludzie nauczyli się włazić swoimi "brudnymi butami" w cudze życie, jest to właśnie wynik zbiorowej świadomości, tłumaczą to sobie "Skoro inni tak sądzą to pewnie mają rację.", może to być czasami totalna bzdura a i tak pójdą w te ślady, tak samo wpojone myślenie, że np. Hitler wymordował ileś tam ludzi.. To też odstąpienie od odpowiedzialności,  gdyby ludzie nie zgodzili się z jego poglądami tak naprawdę do niczego by nie doszło. A więc nie jest to wina jednej osoby a całej grupy !

Wracając do wyzywania od dziwek itp. Jest to po prostu spaczenie ale nie tej osoby która to robi a osób które ją wyzywają, bo tak naprawdę skoro ta osoba ma na to ochotę to niech to robi, jest to jej czyste doświadczenie, sama wyniesie pewnego dnia z tego wnioski a więc niema w tym nic złego.
Chociaż też głupie myślenie kiedy facet który uprawia seks z wieloma kobietami jest super a kobieta która uprawia seks z wieloma jest dziwką(w którą ten świat stronę idzie?).
W rzeczywistości seksualność jest najbardziej naturalną formą ekspresji człowieka, bardziej naturalnej niema, nawet jeśli ktoś robi to z czysto fizycznych pobudek.

Ludzie i tak wiem, że znajdą odpowiedz na to dlaczego facet niby jest przez to lepszy ale to nic.. To tylko kolejne interpretacja i nadal włażenie komuś w życie.
Do tego tak naprawdę znasz przeszłość danej osoby ? Wiesz czemu to robi ? No właśnie.. Nie masz pojęcia, chociażby prostytucja od tysięcy lat brała się od czegoś, często nie było to robione z przyjemności a jedynie ta osoba nie widziała innego wyjścia, było to najszybsze wyjście z "kryzysu", było to robione z różnych względów np. utrzymanie rodziny.  

Jak chcesz zmienić świat, zmień siebie, bo Ty jesteś swoim własnym światem. : )

Doświadczenie życia.

Post przeniesiony z mojego drugiego bloga. : ) 
------------------------------------------------------------

Dzisiaj tak sobie rozmyślam o doświadczeniu.. Drodze jaką przebyłem.

Przeszłość ludzi nie zawsze wygląda kolorowo, ale szczerze.. Po wyciągnięciu wniosków, znalezieniu tego "drugiego" dna z doświadczenia nieprzyjemnych zdarzeń zawsze wychodzą same pozytywne aspekty.. Oczywiście może zdarzyć się tak, że ktoś nie wyciągnie odpowiednich wniosków i będzie tak odtwarzał nieprzyjemne sytuacje do czasu aż te wnioski wyciągnie.

Dzięki podejściu do życia ze świadomością, z myślą i intencją wyciągania wniosków, nasze życie staje się lekkie (sprawdzone doświadczalnie). Wielu ludzi lubi zwalać odpowiedzialność na innych, że to inni im robią na złość. W rzeczywistości tak nigdy nie jest, wszystko jest naszym wynikiem.
Przykładowo, taki mały przykład z mojego życia:

Zależało mi na pewnej osobie a obracałem się w gronie gdzie tą osobę trochę nie fajnie z mojego punktu widzenia traktowano, więc powiedziałem to tej osobie, wszystko co się działo, niestety obróciło to się przeciwko mnie, oberwało mi się za to.
Wniosek: Kiedy chcemy komuś pomagać, najpierw dowiedzmy się czy ta osoba naprawdę chce pomocy.

Każde doświadczenie a najczęściej niestety te nieprzyjemne przyśpieszają nasz wzrost, to ciekawe ogólnie bo to co uważane jest za złe w rzeczywistości nosi dla nas niewiarygodną pożywkę duchową.

To taki paradoks życia.. Cierpienie prowadzi do wzrostu, choroba do zdrowia..
Wielu teraz zaprzeczy "jak choroba może prowadzić do zdrowia?!"

Właśnie tak.. Po prostu, choroba to nie wróg a informacja, że w środku coś tam nie gra tak jak powinno. Kiedy jest się świadomym, choroby nie muszą występować ponieważ dysharmonia nie powstaje bo każdy czyn jest świadomy, przemyślany. :) 

Ps. taki mały dodatek.. Zaryzykuję nawet stwierdzeniem, że niektórzy lubią chorować z prostego powodu.. Chcą aby dano im więcej uwagi, chcą po przez innych poczuć się lepiej, ale nie tędy droga.. Jeśli nie chcemy być uzależnieni od sytuacji, to szczęście musi być budowane w środku, w nas samych a nie po przez to co otrzymujemy z zewnątrz. : )

Życzę wam w pełni harmonijnego życia i cudownych doświadczeń, jak najwięcej pozytywnych. : )

Jak postrzegasz sytuacje w życiu?

Jak postrzegasz sytuacje w życiu ? Większość ludzi widzi tylko negatywne rzeczy, przytrafiło im się coś i od razu mówią, że mają pecha itp. Też taki byłem ale czy tak naprawdę ma to sens ?
Jak myślisz.. Gdy np. prosisz Boga o więcej cierpliwości da Ci on cierpliwość czy może doświadczenie/sytuacje która nauczy Cie tej cierpliwości ? Ja zauważyłem, że zawsze daje to drugie..(Jak to ktoś powiedział "Życie, najpierw sprawdzian, potem lekcja".) Daje Ci szansę się wykazać.  Nie jest to na złość, doświadczenie daje nam potężną pożywkę w życiu, gdybyśmy dostawali wszystko tak od razu nie było by z tego specjalnej radości, wszystko stało by się monotonne..

Dzięki temu właśnie, pojawiają się nagle nowi ludzie, sytuacje, zdarzenia itp. To one są właśnie naszymi pytaniami, to jest to o co prosiliśmy, więc czas się otworzyć i zamiast widzieć wszędzie coś negatywnego, zauważ pozytywną stronę! :)

Więc koniec narzekania ! Otwórz się na świat i doświadczenia, nikt ani nic nie chce Ci robić na złość, jedyną przeszkodą do polepszenia jakości swojego życia jesteś Ty sam!

Może brzmi to strasznie ale tak w rzeczywistości jest, czasem trzeba wiele zmienić, dosłownie zburzyć swój świat i wybudować nowy, zmienić nawyki myślowe, żywieniowe, zmienić otoczenie na takie które wspiera itp. Ale.. Warto, ma to niewyobrażalna wartość, jest to tylko dla Ciebie a nie przeciwko Tobie..

wtorek, 28 maja 2013

Zmianę zaczynaj od siebie.

Kiedyś, jeszcze parę lat temu byłem bardzo zły na siebie, krytyczny. W ogóle nie lubiłem siebie, ale też uważałem że życie robi mi na złość, pewnego dnia dowiedziałem się że wszystko wynika z wnętrza, że wszystko co widzimy jest tylko projekcją naszego świata wewnętrznego.. No tak.. Ale co to znaczy?

Zacząłem się doszukiwać o co w tym chodzi, otworzyłem umysł na doświadczenia i impulsy które się pojawiają, zmiana nastąpiła szybko, mała ale nastąpiła.. Wciągnąłem się więc w czytanie książek i z nich bardzo ale to bardzo wiele wyciągnąłem, w sumie nadal to robię. Ogólnie kiedyś byłem bardzo zamknięty w sobie i bojaźliwy, stopniowo przełamywałem wiele schematów, nie byłem u żadnych psychologów, mistrzów ani nikogo innego, niezwykle mnie to teraz cieszy, ponieważ mogłem poznać swoje mocne i słabe strony sam, chociaż przez to zajęło mi to wiele więcej czasu ale warto było. :D

Wiele w życiu zależy od naszego odbioru rzeczywistości, często słyszę jak ktoś narzeka na coś, próbuje zwalić odpowiedzialność na ludzi itp.

Niestety, nie tędy droga! Tak naprawdę nikt nam nie robi na złość, tylko my sobie sami ewentualnie jeśli już chcemy się czegoś uczepić.
Wielu ludzi słysząc te słowa od razu próbuje udowadniać że to nie jest prawda, że to ludzie nam robią na złość, można na to spojrzeć z różnych stron..
Możemy odebrać to jako szkodę dla nas lub jako budowę. Tak naprawdę jak ktoś nas obraża i w nas wystąpi reakcja emocjonalna w postaci gniewu itp. to znaczy że gdzieś w głębi tak się czujemy, jak to mówią..
Winny się tłumaczy. Zamiast się tłumaczyć co do naszej bezbłędności i tym że tacy i owacy nie jesteśmy a mimo to bronimy się przed tym to lepiej zaakceptować to, podziękować tamtej osobie która to wzburzyła i zwyczajnie to zmienić. : )

Usłyszałem raz fajne zobrazowanie sytuacji odbierania przez nas rzeczywistości.
Można sobie wyobrazić.. Masz na sobie czerwoną koszulkę, podchodzi do Ciebie człowiek i mówi "Nienawidzę niebieskiego koloru! Nie lubię Cię bo masz czerwoną koszulkę..", jedyna reakcja jaka by powstała to ewentualnie "Tak.. To było dziwne, interesująca informacja" i nic dalej by się nie stało. To tłumaczy że nie musimy reagować tak jak reagujemy, nie musimy karmić się słowami innych. Możemy po prostu uznać to za interesującą informację. : )

Jak ktoś coś na mnie gada to po prostu uznaje że ma ciekawą wyobraźnie i jest niesamowicie kreatywny. :D

No cóż.. To na tyle na dzisiaj, zapraszam do wymieniania się swoimi spostrzeżeniami w komentarzu. : )

Witaj przybyszu! : )


Cześć Wszystkim, mam co prawda drugiego bloga, ale zauważyłem, że zawaliłem go masą treści o rozwoju przez co dotarcie do moich własnych przemyśleń dotyczących różnych rzeczy jest wiele trudniejsze..
Więc stwierdziłem, że utworzę tego bloga, tylko i wyłącznie dla własnych przemyśleń, interpretacji cytatów, tekstów, przypowieści itp.

Może krótko o tym czego możecie się tu spodziewać..
Od razu z góry mówię, nie jest to blog o tematyce religijnej, więc treści mogą być kontrowersyjne. Chociaż szanuje innych poglądy to mimo wszystko dla mnie religia nie jest do niczego potrzebna, może być ewentualnie inspiracją do życia, do poszukiwań ale nie powinna być sama w sobie drogą, to moje zdanie i nikt nie musi go przyjmować do siebie, to co tu będę pisał jest opisem po części mojej drogi i doświadczeń z nią związanych a więc jak znajdą się treści które mogą obrazić to przepraszam z góry ale nie mogę brać odpowiedzialności za odbiór tekstów przez inne osoby. : )

Pozdrawiam, życzę miłego zwiedzania ! :D