środa, 26 czerwca 2013

Bądź szczęśliwy bez powodu. :D

Nie wymagam, abyś mnie uszczęśliwiał, Moje szczęście nie leży w tobie. - Anthony De Mello

Wielu ludzi wierzy że jeśli coś dostaną, jeśli z kimś będą itp to będą szczęśliwi, chociaż nie można całkowicie temu zaprzeczyć to mimo wszystko to szczęście będzie ulotne, będzie to tylko przebłysk, niezachwiane szczęście trzeba stworzyć w sobie, bo tylko wtedy nie uzależniamy szczęścia od czegoś na zewnątrz i nie można nam sprawić bólu czy przykrości, ponieważ wszystko będzie wychodziło od nas bezwarunkowo, skończą się oczekiwania i próba postawienia warunków drugiej osobie. : ) 


wtorek, 18 czerwca 2013

1000 słów

Po raz kolejny obejrzałem film pod tytułem A thousand words, pięknie stworzony, pięknie zobrazowane..
Jak wiele używamy słów, jak wiele mówimy a jak wiele warte są słowa? Tak naprawdę niewiele, mówimy komuś "Kocham Cię", słowami próbujemy wiele zapchać,  wielu żyje słowami.. Słowo ma wielką moc o ile podparte jest czynami, uczuciami..

Bardzo polecam ten film, może dać wiele do myślenia, każdy może zrozumieć go na swój sposób, nie rzucaj słów na wiatr, jest wielu którzy to robią.. Nie trzeba być jednym z nich.

Wejdź w chwilę obecną.. Po prostu bądź, wycisz umysł a zobaczysz coś niesamowitego..

piątek, 14 czerwca 2013

Szczęście to droga, nie cel

"Szczęście to droga, nie cel"
Jak wiele razy to słyszeliście ? Co przez to rozumiecie ? 

Przeszedłem przez różne doświadczenia, i w końcu zrozumiałem że wszystko co widzimy na zewnątrz tak naprawdę nie jest stałe, cały czas wszystko się zmienia, nawet chociażby krzesło na którym siedzimy lub fotel, on jest już inny niż był wczoraj.. 

Szczęście.. Tak różnie rozumiane słowo, dla mnie szczęście jest stanem wewnętrznym, poszukiwałem go kiedyś, szukałem na zewnątrz.. Próbowałem znaleźć je w przedmiotach, przy innych, w miejscach ale nigdzie go nie było.. No tak ale jak mogło być kiedy nie było go we mnie ? Nie można przecież widzieć tego czego nie ma się w sobie. 

Wielu mówi że odnalazło szczęście bo pojawiła się jakaś osoba w ich życiu, mówią że mają szczęście bo dostali przedmiot na który pracowali, udało im się przyciągnąć do życia auto na które masę czasu czekali, ale czy to jest szczęście? 
Coś ze szczęścia tam jest, ale mimo wszystko jest to przemijające, za to kiedy wybudujemy fundamenty w sobie to wtedy nastaje prawdziwe niezachwiane szczęście, w końcu cierpienie jest wyborem, wielu może się nie zgodzić ale sam wiem po sobie, oczywiście cierpienie jest mylone często z bólem, to nie to samo. 
Ten kto czuje ból nie musi cierpieć a ten kto cierpi nie musi czuć bólu, przynajmniej fizycznego, to stan bardziej duchowy.:)

I taki mały dodatek.. Krótka przypowieść niewiadomego pochodzenia.. :

"Pewien młody człowiek przyszedł do mistrza i powiedział:
- Mistrzu, radziłeś mi, abym powtarzał codziennie, że przyjmuję radość do swojego życia. Powtarzam to zdanie kilka razy dziennie, a radości wciąż brak w moim życiu. Ciągle jestem samotny. Co mam robić?
Mistrz w milczeniu położył przed młodzieńcem trzy przedmioty: łyżkę, kubek i świecę.
- Powiedz, który z tych przedmiotów wybierasz, - poprosił.
- Wybieram łyżkę, - odparł mężczyzna.
- Powtórz to pięć razy.
- Wybieram łyżkę, wybieram łyżkę, wybieram łyżkę, wybieram łyżkę, wybieram łyżkę… - pokornie powtórzył uczeń. 
- Widzisz, - powiedział mistrz, - możesz powtarzać milion razy dziennie, że wybierasz łyżkę, ale od powtarzania łyżka nie znajdzie się w twoim posiadaniu. Musisz wyciągnąć rękę i wziąć ją".

Wykonasz jakieś działanie czy będziesz tylko powtarzał?

środa, 12 czerwca 2013

Najwyższa służba

Najwyższa służba.. może nie najwyższa ale według mnie najpiękniejsza to służba ludziom, ale nie służba w postaci niewolnictwa, podporządkowywania się innym, ale raczej służba w postaci pracy nad sobą.. To piękne i takie proste, pracujesz nad sobą, stajesz się lepszym, stajesz się przykładem.. Oczywiście nie lepszym od kogoś bo nie da się być ale lepszym od siebie niż było się wczoraj, pokazujesz że każdy mimo wszystko może osiągnąć co chce, każdy ma tą moc, pokazujesz że można, że się da..

Taka służba światła, służba miłości, po prostu żyjesz i doświadczasz siebie, pokazując że inni też mogą tego doświadczać, mogą naprawdę żyć własnym życiem, niestety te wartości aktualnie u wielu ludzi zaginęły. Ale to nic.. Kiedy stajesz się sobą, stajesz się jednocześnie przykładem dla każdego wokół, stajesz się inspiracją życia, chociaż nic nie robisz to tak naprawdę robisz wiele, bardzo wiele..

Jeśli kochasz coś robić.. Staraj się chodzić uśmiechnięty, niech przepełni Cię zrozumienie dla doświadczenia, będzie to Twoim błogosławieństwem.
Cieszę się że tu jestem, razem z miliardami wspaniałych istnień a nawet więcej niż miliardami bo cała natura jest nam bliska w końcu jesteśmy jej częścią. : )

wtorek, 11 czerwca 2013

Jaki masz cel w życiu?

Takie moje dzisiejsze przemyślenie.. Lubie czasem usiąść i przemyśleć pewne rzeczy, porozmyślać.  : )
Czasem ludzie zadają pytanie "czym się zajmujesz?", ja jakbym miał się zapytać wolałbym zapytać "jaki masz cel w życiu?" bo zajmować się można czymkolwiek się chce.. A mimo to nie być szczęśliwym, myślę że pytanie "jaki masz cel w życiu" jest bardziej inspirujące, daje więcej do myślenia, a gdyby tak zadawać to pytanie innym ? : )

Wiem że wielu tak naprawdę nie rozmyśla nad celem w życiu, robią coś bo robią, nawet jeśli nie jest to dla nich przyjemne.. Widziałem sporo ludzi tkwiących w toksycznych pracach których nie znoszą, związkach itp..
To pytanie dla wielu może być dość mocno poruszające, może usunąć im grunt z pod nóg, ale często jest tak że to co niewygodne tak naprawdę prowadzi nas do samopoznania, takie wyjście ze strefy komfortu jest dość dobre. Sam tego doświadczyłem, miałem dość i wtedy nagle się wszystko zmieniło, wiele zrozumiałem.

Wiem że wielu też znajdzie wymówki na temat pracy itp. że sytuacja kraju itp.. Tak naprawdę to nie ma żadnego znaczenia, pokazała to masa ludzi na przestrzeni wieków, wszystko to wymówka od lenistwa, teraz w tych czasach mamy dostęp do masy rzeczy, tylko trzeba pokonać lenistwo i stać się bardziej pewnym swoich pomysłów i siebie. : )

I teraz pytanie do was.. Jaki macie cel w życiu ? :)

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Prawo przyciągania

"Trzymanie się czegokolwiek jest jak wstrzymywanie oddechu. Zaczniesz się dusić. Jedynym sposobem, by dostać coś w fizycznym wszechświecie, jest odpuścić to sobie. Puść, a będzie twoje na zawsze."
Deepak Chopra
Kiedy trzymamy się czegoś, wywołujemy napięcie co może powodować dalsze nie przyjemne stany. Jeśli chodzi o słowa "puść a będzie Twoje na zawsze" to zauważyłem że to ma duży związek z prawem przyciągania, chodzi oto aby nie trzymać się jakiegoś konkretnego wyobrażenia, nie wytwarzać "chcenia", nieraz mi się zdarzało że siedziałem i np. zachciało mi się pić akurat pewnego razu padło na napój "Frugo", a że akurat grałem to ta myśl tylko się pojawiła ale była to myśl z mocnym wyobrażeniem tego napoju i nic więcej się nie stało, nie czułem tego że chce tylko odczułem to jakby to było, to wyobrażenie było dość realne, nie myślałem co dalej będzie po prostu powróciłem do gry..

Nagle jakiś czas później niespodziewanie przychodzi do mnie znajomy i trzyma litrowy napój.. Właśnie wypadło na Frugo.
To nie jedyna sytuacja gdzie tak było, zawsze tak staram się robić, tworzę wyobrażenie i powracam do teraz, zajmuje się tym co robię, nie myślę o tym jak to co sobie wyobraziłem się pojawi, jaką drogę przebędzie.. Pozostawiam to wszechświatowi. Kiedy rozmyślamy "jak" to tylko spowalniamy proces.
Daj zrobić wszechświatowi niespodziankę. Po prostu zajmij się teraz. : )

Oczywiście tajemnica też tkwi w emocjach, musi powstać ładunek emocjonalny dotyczący tego co chcemy, aby wytworzyć odpowiednie uczucie możemy zadać sobie pytanie np."Jak bym się czuł, gdybym..." no i wstawiamy np. "miał już wymarzony samochód", oczywiście należy sprecyzować wszystko i otworzyć się na odpowiedź, przyjmij to uczucie które się pojawi i trzymaj się go, żyj tym uczuciem tak jakby coś już było. : )

Miłego tworzenia i przyciągania. : )


piątek, 7 czerwca 2013

Poszukiwania miłości

Zapewne nie tylko ja patrząc na świat zastanawiam się co z miłością..
Ludzie próbują ją zamknąć w rożne schematy ale się nie da, różni pisarze próbowali ją zrozumieć, a masa ludzi na świecie znaleźć ją, szukają wszędzie, patrze na to i się dziwię.. Chociaż sam byłem jednym z nich.
Ludzie szukają jej wszędzie, w drugim człowieku, w jedzeniu, w piciu, ciągle mówią że coś kochają, że dzięki czemuś to coś czują.

Mistrzowie latami medytują, próbują znaleźć sedno, też poszukują, ciągle poszukują.. Aż pewnego dnia przestają i okazuje się że to po prostu cały czas było z nami.. To niesamowicie ciekawe, szukamy czegoś co tak naprawdę jest, próbujemy znaleźć siebie gdzieś ale to śmieszne, taka gonitwa za niczym.

Nie raz już słyszałem słowa, że ktoś nie czuje się kochany, że potrzebuje tej drugiej osoby. Niektórzy nawet twierdzą że potrzebują drugiej osoby aby pokochać siebie, tylko pytanie.. Na jakiej zasadzie to ma działać ?

Też wiele np. dziewczyn pyta się "czemu pojawiają się takie dupki w moim życiu?", oczywiście to dość lekko napisane bo jak wiadomo są często wiele większe obelgi użyte. :D

Odpowiedź jest prosta.. Oni przychodzą i pokazują że same mają siebie pokochać, jeśli chce się kogoś konkretnego to takim też się powinno stać.
Chcesz miłości ? Pokochaj siebie, stań się miłością, chcesz aby inni Ci ufali ? Zaufaj sobie!
Chociaż kiedy pokochamy siebie staje się coś ciekawego.. Potrzeba miłości jak wiadomo zanika a wraz z nim chęć aby inna osoba nas kochała, przestajemy oczekiwać od innej osoby, oceniać, krytykować, wszystko się zmienia.
To wszystko staje się zbędne, bo miłość otwiera nas, wpadamy w wir potężnej energii, pole rezonansowe które każdy naturalnie posiada zmienia się, nagle przyciągani są ludzie, zdarzenia i sytuacje odpowiadające temu polu. :)

środa, 5 czerwca 2013

Modlitwa

Jak to wygląda u Ciebie ?

Kiedyś jak byłem mały.. Rodzice kazali mi chodzić do kościoła, modlić się codziennie itp. Coś mi w tym nie pasowało, ogólnie nie pasowała ta religia, już jako dziecko nie potrafiłem się ograniczać do czegoś takiego, mimo że bylem wierzący, wiedziałem po prostu, czułem że ktoś jest więcej, że są jakieś wyższe siły, oczywiście moi rodzice zwalali moją niechęć do kościoła na rówieśników ale tak naprawdę to ja sam to wybrałem, każdego dnia modliłem się takim schematem jak pokazywali w kościele, po części takim..
Po części ponieważ nie przepadałem za odklepywaniem formułek. zwracałem się własnymi słowami, czasem prosiłem, czasem dziękowałem, cokolwiek się stało.. Wierzyłem nadal.

Czasem prośby były spełniane, czasem nie.. Później doznałem dość ciężkiej choroby i oczywiście pytałem "dlaczego ja ?", "co takiego zrobiłem? za co to?", stan się pogarszał, coraz więcej krytykowałem siebie, coraz gorzej ze sobą się czułem, pewnej nocy przyszedł sen w trakcie którego obudziłem się i bałem znowu zasnąć, nie jest konieczne opisywanie snów. Każdy sen coś ze sobą niesie, ten niósł informację że muszę coś  zmienić albo wypalę sam siebie tak można go mniej więcej przetłumaczyć, od tamtego czasu wziąłem się za siebie, zacząłem poszukiwania.

Informacje które pomogły w mojej zmianie pojawiły się szybko, wystarczy otworzyć swój umysł i zauważyć pojawiające się sytuację.

W trakcie tej drogi którą przeszedłem, zrozumiałem czym jest modlitwa, przynajmniej czym jest według mnie, wiem też czemu pewne rzeczy się spełniały a czemu nie.. I z chęcią się z wami tym podzielę, jeśli ktoś nie wierzy.. Nie musi, nie ma tu żadnego przymusu, tak jak nie ma przymusu czytania tego postu. : )
To są moje wnioski, moje wieloletnie doświadczenia, nic więcej mi nie potrzeba, cały czas się uczę, cały czas jestem otwarty na naukę.

A więc wracając do tematu.. Czym według mnie jest modlitwa ? Czemu coś się spełnia a coś innego nie ?

Proste, jesteśmy stwórcami, zostaliśmy stworzeni na podobieństwo Boga, nie chodzi przecież o fizyczność, chociaż zapewne wielu tak uważa.. Tyle że Bóg jest nie fizyczny, jest wszystkim i niczym, w końcu jest Stwórcą Wszystkiego Co Jest. :)
Dostaliśmy od niego atrybuty, stworzył też proste prawa na których opiera się wszechświat, jedno z praw mówi że dostajemy to co dajemy, zawsze jest przyczyna i jest skutek. Wszystko nam się zwraca, no tak.. Ale zauważyłem i nie tylko ja że.. Głównie chodzi o wkład emocjonalny tego co dajemy, o uczucie. A więc modlitwa jest tworzeniem uczucia!

Dlatego kiedy coś chcemy, niech naszą modlitwą będzie uczucie tego, stworzenie uczucia np. bogactwa, trzeba pamiętać że bogactwo nie jest tylko formą pieniędzy.
Ważne aby stworzyć uczucie bycia np. zdrowym, wyobrazić sobie, stworzyć wyobrażenie i czuć to wyobrażenie, tego co chcemy mieć.
Oczywiście samo wyobrażenie nie wystarczy.. Musi też być działanie. Myśl/wyobrażenie>słowo>czyn, wszechświat zawsze wspiera nas w tym co sprawia nam przyjemność, ale różnie na to reagujemy, czasem marudzimy, albo nie zauważamy okazji. : )

Też ważna jest wdzięczność za to co już mamy, będąc wdzięcznym dajemy sygnał że mamy wiele, jesteśmy wdzięczni, nie marudzimy a więc bądź wdzięczny, raduj się z tego co masz a dostaniesz więcej! :)

Dziękuję za uwagę. : )

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Aloha - esencja miłości

Aloha znaczy po Hawajsku miłość. Ale nie miłość w sensie seksu, nie miłość w sensie pożądania, nie miłość do czynności...  W Hawajskim rozumieniu... "Być z kimś tu i teraz i być szczęśliwym" 
Czy to nie piękne ? Czysta esencja miłości, bez narzuconych etykiet. Ludzie niestety często nakładają etykiety, nie nazywają rzeczy po imieniu. Teraz być może poruszę kogoś ziemię pod stopami, miłość nie jest czymś jednostkowym, miłość nie ogranicza się do jednej osoby jak zwykło się mówić.

Tak naprawdę nie istnieje takie ograniczenie, można kochać wiele rzeczy naraz, raz nawet o tym rozmawiałem z kimś i osoba powiedziała mniej więcej coś takiego "no tak ale inaczej kocha się rodzinę i inaczej osobę z którą się jest". Prawda jest taka że nie ma różnicy, miłość nie rozróżnia. To tak jak z jedzeniem mięsa, ludzie wybierają sobie, selekcjonują, można to nazwać empatią selektywną.. Nastawili się że jedne zwierzęta są do jedzenia a drugie nie, jak dla mnie to totalnie chore.. Jak ktoś powiesi psa to szukają "sprawcy" w internecie "wrzy" od tego, a jak mordują tysiące jak nie miliony istnień na świecie każdego dnia to jest cisza, jest "ok"! No cóż ale posiadanie w sobie cmentarza jest indywidualnym wyborem. : )

Co do miłości jeszcze.. I par, po prostu z jedną osoba lepiej się synchronizujemy, jakoś tak podświadomie bardziej jesteśmy przyciągani do niej, to może być z wielu powodów, ale mimo wszystko prawdziwa miłość nie rozróżnia..

Dziękuję za uwagę. : )

niedziela, 2 czerwca 2013

Moc słów

Nie ma co się zastanawiać czy słowa mają wielką moc.. Wystarczy to zauważyć, tym bardziej w tym świecie gdzie wielu ludzi wręcz karmi się słowami.

Słowo potrafi budować jak i niszczyć, więc dobrze uświadomić sobie to co mówimy, nie rzucać słów na wiatr. Jeśli chcesz polepszyć jakość swojego życia, żyj dobrymi słowami, każde słowo posiada swoistą wibrację, energię która ma wpływ na otoczenie.
Oczywiście zaczyna się od myśli wszystko. Myśl/Wyobrażenie>Słowo>Czyn

Nie chodzi mi tu oczywiście o to abyśmy my żyli tymi słowami, żeby była to pożywka dla nas samych ale ważna jest świadomość tego co wysyłamy w świat.

Może zamiast walczyć ze złem zaczniemy szerzyć dobro ? :)

Według mnie to świetne pytanie, ludzie ciągle skupiają się na tym czego nie mają przez to dając temu więcej energii, tak samo jest kiedy mówimy coś na kogoś, kierujemy uwagę w jego wady, a może zamiast kierować uwagę na jego wady, zaczniemy skupiać się na pozytywnych aspektach osobowości danej osoby?
Nie dość że będzie to coś pozytywnego dla nas, ponieważ szukając pozytywów w otoczeniu, dostrajamy się do wyższych częstotliwości to jeszcze dobre będzie dla tamtej osoby, pomożemy jej. :)

Warte przemyślenia, pozdrawiam. :)

sobota, 1 czerwca 2013

Współgranie z najwyższą wizją siebie.

Już sporo czasu temu zauważyłem pewną ciekawą rzecz.. Wiele się mówi o tym aby się nie poddawać, no ale często wtedy mogą przyjść myśli typu "a co jeśli się nie uda?" itp.
Powiem tyle.. Nie martw się! Jeśli robisz to co kochasz to dostrajasz się do najwyższej swojej wizji życia, Wszechświat z lekkością sprzyja czemuś takiemu, może się czasem zdarzyć że stwierdzimy że nam się nie udaje jak tworzymy jakiś projekt który według nas był cudowny.. I jeśli z głębi serca wiemy że był to się uda ale Wszechświat przygotowuje nas na odpowiedni moment, doświadcza nas abyśmy stworzyli go jak najlepiej.

Gdzieś na początku stycznia tego roku pojawił mi się w odpowiedzi na moje pytanie projekt, nadal za każdym razem jak o nim myślę, jestem pełen cudownych uczuć, ale jeszcze go nie stworzyłem, były próby ale skończyły się kiepsko.. Pytałem "czemu, przecież to tak świetny pomysł!", odpowiedz pojawiała się w trakcie, mijał dzień za dniem, minęło pół roku i już od jakiegoś czasu znam odpowiedź, odpowiedź jest taka że jestem "szkolony" aby wykonać go jak najlepiej ! Jak to zauważyłem?

Każdego dnia widzę postępy, jeszcze pół roku temu nie wiedziałem jak się za to zabrać, po drodze pojawili się ludzie, sytuacje i zdarzenia które pomogły mi wiele rzeczy zrozumieć, zebrało się też paru świetnych ludzi którzy aż się palą aby go wykonać. W trakcie pojawiły się także pomysły rozwoju tego projektu, został wiele bardziej dopracowany.
Ważne aby być cierpliwym i otwartym na świat, nie martwić się! Wszechświat zawsze zna odpowiednią porę na wszystko o ile nie próbujemy iść za czymś co nie współgra! : )

Miłego dnia życzę. : )

piątek, 31 maja 2013

Nie buduj tego samego domu!

"Jeśli wniesiesz do nowych relacji cegły z poprzednich, zbudujesz ten sam dom."
Jak wiele osób odtwarza ciągle to samo ? Powiem że zauważyłem sporo osób.. Jak można zbudować coś szczęśliwego jak ciągle myśli się o przeszłości, ciągle odtwarza się te same schematy myślowe i w zachowaniu?

Wróć do chwili obecnej ! Nie musisz nosić tych.. nie nie to nie są cegły.. Wielu ludzi nosi głazy, to jest ich plecak z którym wybierają się na wycieczkę! To masochizm..
Cierpienie jest wyborem, niczym więcej.. Tego co było niema, tego co będzie jeszcze się nie zdarzyło więc nie ma potrzeby siedzieć ani w przeszłości myślami ani w przyszłości. : )

 Z tego właśnie wynika cierpienie, z bycia ciągle gdzieś indziej, do tego też zakładanie masek, wielu się boi odkryć swoją prawdziwą postać, chronią siebie a może kolejną maskę ?
Prawdziwe połączenie może istnieć tylko bez masek, zaakceptowanie takim jakim się jest, życie jest piękne, my jesteśmy tym doświadczeniem, mamy swoje własne światy, dostaliśmy ogromną moc zmiany swojego życia, świadomej woli a zachowujemy się czasem gorzej niż zwierzęta które tej wolnej woli nie otrzymały. Chociaż nie ma gorszych i lepszych jak to ktoś powiedział.. "Źdźbło trawy i gwiazda we wszechświecie są sobie absolutnie równie.."
Doceń to co masz. Nie przyjmuj wszystkiego do siebie, zapamiętaj coś.. Jak coś chcesz to musi to wyjść od Ciebie, jeśli chcesz aby ta "druga" osoba się otworzyła, sam musisz się otworzyć, to będzie pełne otwarcie ! Sam tego doświadczyłem, kiedy przestałem się bać i po prostu się otworzyłem, przestałem zakładać maski.. To cudowne doświadczenie.
Wielu od razu powie że nie chce być zranionym.. Rozumiem to ale.. Zranienie to też wybór, to błąd w postrzeganiu, otwierając się na kogoś nie musimy być zranieni, to tylko kwestia naszego odbierania świata. Poza tym skoro kochamy to to jedyna droga do pełnego doświadczenia tego pięknego stanu. Bycie naturalnym, bycie sobą.
Cierpienie wynika też z tego że oczekujemy, miłość nie oczekuje, miłość po prostu jest.. kiedy ktoś oczekuje, sam siebie naraża na nieprzyjemne stany bo jest uwarunkowany w to co może się zdarzyć ale nie musi.
Lepiej wybrać chwilę obecną i cieszyć się z tego co jest. : )
Pozdrawiam!: )

środa, 29 maja 2013

Czy zastanawialiście się..

Post przeniesiony
----------------------------

Czy zastanawialiście się czym tak naprawdę jest życie, jaki ma sens, jak działa ?
Po kilku latach szukania, zastanawiania się, medytowania, wgłębiania się w różne filozofie stwierdzam iż życie jest cudowne !
Jest to potężny mechanizm, nie jestem wstanie powiedzieć jak wielki bo z każdym dniem zadziwia mnie coraz bardziej i bardziej.. Szczerze niemam pojęcia od czego zacząć a więc może zaczne od moich osobistych przemyśleń  i źródła w którym poszukiwałem sensu a raczej źródeł..

Ciało, umysł, działanie (Wersja informatyczna)

Post przeniesiony
-----------------------------------

Dzisiaj naszło mnie wyobrażenie ciała jako komputera i jego systemu.
Działanie i programy można przyrównać do systemu operacyjnego. Dam tu przykład windowsa bo niestety linuxa nie znam.. : )

Wyobraź sobie mózg(świadomość) jako komputer, programy są schematami które działają w twoim życiu(program=reakcja), np. nerwicowcy kiedy pojawia się konkretna sytuacja/stres to reagują wybuchami temperatury w ich ciałach, kołata im serce lub jeszcze coś innego.. Mówię tu akurat o nerwicy bo sam to przeżywałem, ale zmieniłem ten „program”, są to schematy które znajdują się w podświadomości.

Są też programy które działają, o których wiemy. Tych których używamy świadomie, to tak jak teraz np. odtwarzacz muzyczny w którym przełączasz piosenki. A są też takie które używasz w „tle”, są włączone ale nawet nie wiesz jakie.. I to właśnie one działają na Ciebie najbardziej, są to głębokie schematy podświadome,
„Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie to rządziło Twoim życiem a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem..”

jest możliwość ich wydobycia, niestety biegnąc ciągle gdzieś ciężko jest je zauważyć, wystarczy spojrzeć na innych, widać, że ciągle gdzieś biegną, ciągle gdzieś się spieszą, nie mają czasu się zatrzymać. Jedzą w szybkości, opychają się, mało się ruszają, wiecznie narzekają na wszystko(kierują myśli na to czego nie chcą, a nie na to czego chcą).

A więc moją radą dla Ciebie jest zwolnić.. Oddech, głęboki oddech, usiądź, odpręż się, zamknij oczy. Otwórz umysł, poczuj swoje ciało, poczuj tętno, poczuj bicie swojego serca.. Bądź.. Po prostu bądź..
To taka moje dzisiejsze krótkie przemyślenie. :) 

Pozdrawiam ! Każdy może być programistą.. Programistą swojego życia, miłego programowania. :)

Przemyślenia na temat zmiany innych

"Wyobraźcie sobie pacjenta, który idzie do lekarza i mówi mu, na co cierpi. Doktor odpowiada:- Rozumiem pańskie symptomy. Wie pan, co zrobię? Zapiszę lekarstwo dla pana sąsiada.Pacjent odpowiada:- Dziękuję, bardzo dziękuję. To bardzo poprawi moje samopoczucie.Idiotyczne to, prawda? Ale właśnie tak czynimy. Osoba pogrążona we śnie sądzi, że poczuje się lepiej, jeśli zmieni się ktoś inny. Cierpisz, bo śpisz, ale myślisz sobie: "Jakże piękne byłoby życie, gdyby ktoś inny się zmienił. Jakie piękne byłoby życie, gdyby zmienił się mój sąsiad, żona, szef."
Anthony de Mello

Jak wielu spotkaliście ludzi którzy właśnie tak myślą ? Bo ja sporo.. Chcieliby aby ktoś inny się zmienił, chcą lepszego życia ale nie chcą zmienić siebie, ale najlepiej zmienili by otoczenie. Oczywiście otoczenie też ma na nas wpływ w jakimś stopniu, czasem wpływ otoczenia jest wręcz toksyczny na nas.. Zależy też od tego jak odbieramy otoczenie bo to od tego często też zależy jakość naszego życia. :) 

Jeśli chcesz polepszyć jakość swojego życia musisz stać się świadomy swoich nawyków, zachowań, wyobrażeń na temat świata, myślenia na temat konkretnych ludzi itp..
Im więcej świadomości włożymy w życie, tym łatwiej będzie je zmienić. Co da sama świadomość ? Sama świadomość daje tyle, że dosłownie rozświetlamy świadomością te schematy i dzięki temu po przez często, chociaż nie zawsze jedną decyzję, jesteśmy wstanie zmienić jeden schemat. Możemy zamienić wyobrażenia które nas blokowany na takie które są wolne od blokad.

Ja zdrowie nazwę nawykiem.. Dosłownie, bo toksyczność wychodzi od naszego postrzegania, emocje mają wpływ na nasze ciało, to od nas zależy czy będziemy zdrowi czy nie, możemy wybrać.
Bardzo często reaguje się nawykowo, np. sama obecność pewnej osoby nas denerwuje, to nie musi być tak, że ta osoba coś nam robi.. Coś nam zostało, w nas samych i teraz oddziałuje i mimo, że osoba mogła się już zmienić to i tak reagujemy tak samo i to jest właśnie schemat. A takie schematy wywołują spięcia w nas samych, niepotrzebne emocje które się odkładają w ciele i mogą powodować właśnie choroby.

Oczywiście nasz tryb życia też ma wpływ na takie rzeczy.. Np. jeśli dużo się siedzi, je się fastfoody itp. Ludzie to robią z różnych powodów, sięgają po tak zwane "śmieciowe żarcie" np. z nudów, z lenistwa, ze stresu itp.

Pytanie do Boga


Co z tego, że zada się pytanie jak zamkniętym się jest na odpowiedź? 
Znam nie jedną osobę, która uważa, że zadaje pytania ale nie otrzymuje odpowiedzi.. Odpowiedź tak naprawdę przychodzi zawsze ale czy tak naprawdę chcemy ją zawsze zauważyć, usłyszeć, poczuć ? 
Niestety czasem jest tak, że niektórzy zadają pytanie ale są zamknięci na to co się dzieje.. nie są świadomi, bo boją się otrzymać odpowiedź, boją się, że będą musieli coś zmienić.. A przecież jest tak wygodnie.. 
Zmiana nie zawsze przychodzi łatwo.. Ale daje zawsze spore korzyści o ile wybierzemy z głębi nas samych. 

Anthony De Mello - Wewnętrzna wizja

 Post przeniesiony
--------------------------------
Kiedy jes­teś za­kocha­ny, wszys­tko zaczy­nasz widzieć w no­wym świet­le; sta­jesz się hoj­ny, prze­baczający i miły w sy­tuac­jach, w których wcześniej by­wałeś twar­dy i podły. W sposób nieunik­niony ludzie zaczną po­dob­nie reago­wać i wkrótce prze­konasz się, iż żyjesz w świecie ogar­niętym miłością, który ty sam stworzyłeś. Al­bo przy­pom­nij so­bie ok­re­sy, kiedy byłeś w złym hu­morze i jak wszys­tko cię de­ner­wo­wało, sta­wałeś się po­dej­rzli­wy, podły i wręcz pa­ranoidal­ny. Widziałeś, jak in­ni ludzie reago­wali na two­je zacho­wanie w po­dob­nie ne­gatyw­ny sposób, i nag­le zdałeś so­bie sprawę, że żyjesz we wro­gim świecie stworzo­nym przez two­je myśli i two­je uczu­cia. - Anthony De Mello

Dlatego tak ważne jest tworzenie pokoju w sobie, bo wszystko wychodzi od nas. : )
Przyciągamy to co tworzymy w sobie, kiedy tworzymy pokój, widzimy pokój. Wiele ludzi lubi krytykować i wyzywać innych ale tak naprawdę co to daje ? Co daje "wtykanie nosa w nie swoje sprawy" ? Nic nie daje ! Skupiamy się na tym czego nie chcemy a więc będzie tego więcej!

Ludzie chcą pokoju ale skupiają się na wojnie.. Niestety wiele rzeczy na tym świecie zostało spaczone..

Pozdrawiam. : )

Nadawanie mocy

Post przeniesiony
---------------------------------
"To ty da­jesz moc de­monom, które zwalczasz. " - Anthony De Mello

To z czym walczymy powiększa się, wszystko na co kierujemy uwagę powiększa się i to cała tajemnica.. Ludzie pytają czemu coś jest nie tak, czemu skoro tworzą rzeczywistość nadal ich życie się nie zmienia.. Odpowiedź jest prosta, z wieloma z którymi rozmawiałem mówili to samo, ale zauważyłem, że zawsze kierowali uwagę na to czego nie chcą a nie na to co chcą, a jak im to powiedziałem, burzyli się. No niestety.. Prawda czasem boli.
Trzeba się otworzyć, zaakceptować, przyjąć WSZYSTKO co się w nas pojawia, dosłownie wszystko, nie uciekać. Należy stać się uważnym, tyle.. To nic więcej, uważnym. Wiele czasu sam tego do końca nie rozumiałem.
Uświadomienie > zmiana nawyku, zmiana ciągłego odtwarzania tego samego nawyku po przez wprowadzenie nowego.
Kolejna sprawa.. Jeśli chce się porządnej zmiany, należy żyć świadomie a nie wybierać momenty w których chcemy być świadomi. Wielu ludzi usłyszy o tak zwanym prawie przyciągania to na chwilę wywołują odpowiednie uczucia, wyobrażenia a później wracają do starego nawykowego myślenia, a później pytają czemu tak jest a nie inaczej. Na logikę.. Jaki to ma sens ?

Zmiana jest często prosta.. Ale nie jest wygodna często.. Życzę pozytywnych zmian. : )

Stado ignorantów

Post przeniesiony
-------------------------------------

Jesteśmy stadem ignorantów. Uważamy się za takich mądrych i wykształconych, bo oglądamy codziennie "Fakty", czytamy "Gazetę wyborczą", no i mamy papierki świadczące o naszym wykształceniu: "Jak to! Ja jestem oszukiwany i manipulowany?! Dobre sobie! he, he, he - głupi teoretyk spiskowy będzie mi tu wmawiał, że ja nic nie wiem, że mną manipulują, że wszystko to kłamstwo i że tyle lat miałem całkiem fałszywą wizję świata?! Niech spada - ja jestem mądry i wykształcony, i wiem wszystko, co potrzeba..." . [...] To bardzo smutne, ale mam wrażenie, że im bardziej wykształcony człowiek, im więcej ma tytułów naukowych przed swoim nazwiskiem, tym bardziej ograniczony umysłowo i mentalnie jest taki osobnik... Niestety. - Mikołaj Rozbicki, książka "Nowy porządek świata"

Chociaż nie jest to reguła, to mimo wszystko wielu uważa się za niesamowicie inteligentnych, mądrych. Zgadzam się z tym tekstem, chociaż wiem, że są wyjątki, nawet takie spotkałem, gdzie mimo tytułów mają ten błysk w oku, błysk mądrości. Inteligentnym może być każdy ale czy każdy może być mądrym ? Dla mnie mądrość to nie wyuczone formułki a doświadczenie, coś bardziej  głębszego, to świadomość, że można być w błędzie i jednocześnie spore doświadczenie z wyniesionymi wnioskami z tych doświadczeń. :)

Zbiorowa świadomość

Post przeniesiony
-------------------------------------------------

Już od dłuższego czasu siedzi mi temat w głowie zbiorowej świadomości, widzę jak ludzie myślą grupowo zamiast samemu. To dość smutne, jak wiadomo i to ma swoje podwaliny, chociażby brak świadomości odpowiedzialności..

Często słyszę chociażby jak ludzie lubią mówić na kogoś np. "a ta to jest dziwka" itp.. A jaka jest rzeczywistość?

Ludzie nauczyli się włazić swoimi "brudnymi butami" w cudze życie, jest to właśnie wynik zbiorowej świadomości, tłumaczą to sobie "Skoro inni tak sądzą to pewnie mają rację.", może to być czasami totalna bzdura a i tak pójdą w te ślady, tak samo wpojone myślenie, że np. Hitler wymordował ileś tam ludzi.. To też odstąpienie od odpowiedzialności,  gdyby ludzie nie zgodzili się z jego poglądami tak naprawdę do niczego by nie doszło. A więc nie jest to wina jednej osoby a całej grupy !

Wracając do wyzywania od dziwek itp. Jest to po prostu spaczenie ale nie tej osoby która to robi a osób które ją wyzywają, bo tak naprawdę skoro ta osoba ma na to ochotę to niech to robi, jest to jej czyste doświadczenie, sama wyniesie pewnego dnia z tego wnioski a więc niema w tym nic złego.
Chociaż też głupie myślenie kiedy facet który uprawia seks z wieloma kobietami jest super a kobieta która uprawia seks z wieloma jest dziwką(w którą ten świat stronę idzie?).
W rzeczywistości seksualność jest najbardziej naturalną formą ekspresji człowieka, bardziej naturalnej niema, nawet jeśli ktoś robi to z czysto fizycznych pobudek.

Ludzie i tak wiem, że znajdą odpowiedz na to dlaczego facet niby jest przez to lepszy ale to nic.. To tylko kolejne interpretacja i nadal włażenie komuś w życie.
Do tego tak naprawdę znasz przeszłość danej osoby ? Wiesz czemu to robi ? No właśnie.. Nie masz pojęcia, chociażby prostytucja od tysięcy lat brała się od czegoś, często nie było to robione z przyjemności a jedynie ta osoba nie widziała innego wyjścia, było to najszybsze wyjście z "kryzysu", było to robione z różnych względów np. utrzymanie rodziny.  

Jak chcesz zmienić świat, zmień siebie, bo Ty jesteś swoim własnym światem. : )

Doświadczenie życia.

Post przeniesiony z mojego drugiego bloga. : ) 
------------------------------------------------------------

Dzisiaj tak sobie rozmyślam o doświadczeniu.. Drodze jaką przebyłem.

Przeszłość ludzi nie zawsze wygląda kolorowo, ale szczerze.. Po wyciągnięciu wniosków, znalezieniu tego "drugiego" dna z doświadczenia nieprzyjemnych zdarzeń zawsze wychodzą same pozytywne aspekty.. Oczywiście może zdarzyć się tak, że ktoś nie wyciągnie odpowiednich wniosków i będzie tak odtwarzał nieprzyjemne sytuacje do czasu aż te wnioski wyciągnie.

Dzięki podejściu do życia ze świadomością, z myślą i intencją wyciągania wniosków, nasze życie staje się lekkie (sprawdzone doświadczalnie). Wielu ludzi lubi zwalać odpowiedzialność na innych, że to inni im robią na złość. W rzeczywistości tak nigdy nie jest, wszystko jest naszym wynikiem.
Przykładowo, taki mały przykład z mojego życia:

Zależało mi na pewnej osobie a obracałem się w gronie gdzie tą osobę trochę nie fajnie z mojego punktu widzenia traktowano, więc powiedziałem to tej osobie, wszystko co się działo, niestety obróciło to się przeciwko mnie, oberwało mi się za to.
Wniosek: Kiedy chcemy komuś pomagać, najpierw dowiedzmy się czy ta osoba naprawdę chce pomocy.

Każde doświadczenie a najczęściej niestety te nieprzyjemne przyśpieszają nasz wzrost, to ciekawe ogólnie bo to co uważane jest za złe w rzeczywistości nosi dla nas niewiarygodną pożywkę duchową.

To taki paradoks życia.. Cierpienie prowadzi do wzrostu, choroba do zdrowia..
Wielu teraz zaprzeczy "jak choroba może prowadzić do zdrowia?!"

Właśnie tak.. Po prostu, choroba to nie wróg a informacja, że w środku coś tam nie gra tak jak powinno. Kiedy jest się świadomym, choroby nie muszą występować ponieważ dysharmonia nie powstaje bo każdy czyn jest świadomy, przemyślany. :) 

Ps. taki mały dodatek.. Zaryzykuję nawet stwierdzeniem, że niektórzy lubią chorować z prostego powodu.. Chcą aby dano im więcej uwagi, chcą po przez innych poczuć się lepiej, ale nie tędy droga.. Jeśli nie chcemy być uzależnieni od sytuacji, to szczęście musi być budowane w środku, w nas samych a nie po przez to co otrzymujemy z zewnątrz. : )

Życzę wam w pełni harmonijnego życia i cudownych doświadczeń, jak najwięcej pozytywnych. : )

Jak postrzegasz sytuacje w życiu?

Jak postrzegasz sytuacje w życiu ? Większość ludzi widzi tylko negatywne rzeczy, przytrafiło im się coś i od razu mówią, że mają pecha itp. Też taki byłem ale czy tak naprawdę ma to sens ?
Jak myślisz.. Gdy np. prosisz Boga o więcej cierpliwości da Ci on cierpliwość czy może doświadczenie/sytuacje która nauczy Cie tej cierpliwości ? Ja zauważyłem, że zawsze daje to drugie..(Jak to ktoś powiedział "Życie, najpierw sprawdzian, potem lekcja".) Daje Ci szansę się wykazać.  Nie jest to na złość, doświadczenie daje nam potężną pożywkę w życiu, gdybyśmy dostawali wszystko tak od razu nie było by z tego specjalnej radości, wszystko stało by się monotonne..

Dzięki temu właśnie, pojawiają się nagle nowi ludzie, sytuacje, zdarzenia itp. To one są właśnie naszymi pytaniami, to jest to o co prosiliśmy, więc czas się otworzyć i zamiast widzieć wszędzie coś negatywnego, zauważ pozytywną stronę! :)

Więc koniec narzekania ! Otwórz się na świat i doświadczenia, nikt ani nic nie chce Ci robić na złość, jedyną przeszkodą do polepszenia jakości swojego życia jesteś Ty sam!

Może brzmi to strasznie ale tak w rzeczywistości jest, czasem trzeba wiele zmienić, dosłownie zburzyć swój świat i wybudować nowy, zmienić nawyki myślowe, żywieniowe, zmienić otoczenie na takie które wspiera itp. Ale.. Warto, ma to niewyobrażalna wartość, jest to tylko dla Ciebie a nie przeciwko Tobie..

wtorek, 28 maja 2013

Zmianę zaczynaj od siebie.

Kiedyś, jeszcze parę lat temu byłem bardzo zły na siebie, krytyczny. W ogóle nie lubiłem siebie, ale też uważałem że życie robi mi na złość, pewnego dnia dowiedziałem się że wszystko wynika z wnętrza, że wszystko co widzimy jest tylko projekcją naszego świata wewnętrznego.. No tak.. Ale co to znaczy?

Zacząłem się doszukiwać o co w tym chodzi, otworzyłem umysł na doświadczenia i impulsy które się pojawiają, zmiana nastąpiła szybko, mała ale nastąpiła.. Wciągnąłem się więc w czytanie książek i z nich bardzo ale to bardzo wiele wyciągnąłem, w sumie nadal to robię. Ogólnie kiedyś byłem bardzo zamknięty w sobie i bojaźliwy, stopniowo przełamywałem wiele schematów, nie byłem u żadnych psychologów, mistrzów ani nikogo innego, niezwykle mnie to teraz cieszy, ponieważ mogłem poznać swoje mocne i słabe strony sam, chociaż przez to zajęło mi to wiele więcej czasu ale warto było. :D

Wiele w życiu zależy od naszego odbioru rzeczywistości, często słyszę jak ktoś narzeka na coś, próbuje zwalić odpowiedzialność na ludzi itp.

Niestety, nie tędy droga! Tak naprawdę nikt nam nie robi na złość, tylko my sobie sami ewentualnie jeśli już chcemy się czegoś uczepić.
Wielu ludzi słysząc te słowa od razu próbuje udowadniać że to nie jest prawda, że to ludzie nam robią na złość, można na to spojrzeć z różnych stron..
Możemy odebrać to jako szkodę dla nas lub jako budowę. Tak naprawdę jak ktoś nas obraża i w nas wystąpi reakcja emocjonalna w postaci gniewu itp. to znaczy że gdzieś w głębi tak się czujemy, jak to mówią..
Winny się tłumaczy. Zamiast się tłumaczyć co do naszej bezbłędności i tym że tacy i owacy nie jesteśmy a mimo to bronimy się przed tym to lepiej zaakceptować to, podziękować tamtej osobie która to wzburzyła i zwyczajnie to zmienić. : )

Usłyszałem raz fajne zobrazowanie sytuacji odbierania przez nas rzeczywistości.
Można sobie wyobrazić.. Masz na sobie czerwoną koszulkę, podchodzi do Ciebie człowiek i mówi "Nienawidzę niebieskiego koloru! Nie lubię Cię bo masz czerwoną koszulkę..", jedyna reakcja jaka by powstała to ewentualnie "Tak.. To było dziwne, interesująca informacja" i nic dalej by się nie stało. To tłumaczy że nie musimy reagować tak jak reagujemy, nie musimy karmić się słowami innych. Możemy po prostu uznać to za interesującą informację. : )

Jak ktoś coś na mnie gada to po prostu uznaje że ma ciekawą wyobraźnie i jest niesamowicie kreatywny. :D

No cóż.. To na tyle na dzisiaj, zapraszam do wymieniania się swoimi spostrzeżeniami w komentarzu. : )

Witaj przybyszu! : )


Cześć Wszystkim, mam co prawda drugiego bloga, ale zauważyłem, że zawaliłem go masą treści o rozwoju przez co dotarcie do moich własnych przemyśleń dotyczących różnych rzeczy jest wiele trudniejsze..
Więc stwierdziłem, że utworzę tego bloga, tylko i wyłącznie dla własnych przemyśleń, interpretacji cytatów, tekstów, przypowieści itp.

Może krótko o tym czego możecie się tu spodziewać..
Od razu z góry mówię, nie jest to blog o tematyce religijnej, więc treści mogą być kontrowersyjne. Chociaż szanuje innych poglądy to mimo wszystko dla mnie religia nie jest do niczego potrzebna, może być ewentualnie inspiracją do życia, do poszukiwań ale nie powinna być sama w sobie drogą, to moje zdanie i nikt nie musi go przyjmować do siebie, to co tu będę pisał jest opisem po części mojej drogi i doświadczeń z nią związanych a więc jak znajdą się treści które mogą obrazić to przepraszam z góry ale nie mogę brać odpowiedzialności za odbiór tekstów przez inne osoby. : )

Pozdrawiam, życzę miłego zwiedzania ! :D